Jezus lepszy niż Nawałka

Jak wygrać mecz swojego życia?

Przez ostatnie dni emocjonujemy się walką naszych rodaków o medale na Igrzyskach w Rio. Jeszcze 2 miesiące temu z uwagą śledziliśmy zmagania polskich piłkarzy na Mistrzostwach Europy we Francji. Zachwycaliśmy się grą Kuby Błaszczykowskiego, Michała Pazdana, czy też paradami bramkarskimi Łukasza Fabiańskiego. Oczywiście uwagę poświęcaliśmy także trenerowi Adamowi Nawałce, którego rola była niezwykle ważna. To właśnie on pomógł naszej reprezentacji dojść aż do ćwierćfinału! Jednak nie piszę tego tekstu po to, by opiewać zasługi polskiej drużyny. Tym zajmowały się wszelkiego rodzaju media i myślę, że dobrze to zrobiły. Ja natomiast chcę pokazać Wam, że nie tylko Błaszczykowski, Pazdan i Fabiański mogą grać w drużynie. Każdy z nas może dołączyć do zespołu. Jednak nie Adama Nawałki, a Jezusa. On także jest trenerem i to najlepszym na świecie.

Bycie w drużynie Jezusa nie jest łatwe i wymaga wiele trudu oraz poświęcenia. Jednak, by coś osiągnąć, trzeba na to ciężko pracować, starać się i dawać z siebie wszystko. Żaden zespół nie wygra zawodów bez treningu i wcześniejszych przygotowań. Dlatego też potrzebny jest trener, który będzie odpowiedzialny za zawodników, będzie ich wspierał, pomagał, motywował do działania. Bez niego nie byłoby drużyny! Naszym trenerem, jak już wyżej wspomniałam, jest Jezus Chrystus. Zawodnikami w Jego drużynie jesteśmy my, ludzie, którzy całym swoim sercem kochają Boga i chcą żyć dla Niego. Nasz trening nie opiera się na bieganiu po boisku i kopaniu piłki. Jezus chce, byśmy codziennie z Nim rozmawiali, przystępowali do Sakramentów, a także trenowali się poprzez braterską miłość, umiejętność słuchania, zrozumienie, przebaczenie, otwarcie się, pomaganie innym, każdej osobie bez wyjątku, bez wykluczenia, jak mówił Ojciec Święty Franciszek podczas czuwania z młodymi w Rio de Janeiro.

Nieodłącznym elementem każdego zespołu jest także strój. W doborze odpowiedniego ubioru może nam pomóc św. Paweł, który w Liście do Efezjan pisze:

Przepaszcie wasze biodra prawdą, załóżcie pancerz sprawiedliwości, a na nogi włóżcie gotowość głoszenia dobrej nowiny pokoju. Zawsze miejcie tarcze wiary, dzięki której będziecie mogli gasić wszelkie ogniste pociski Złego. Przyjmijcie też hełm zbawienia oraz miecz Ducha, którym jest Słowo Boże.
( Ef 6, 14-18)

W naszych głowach może pojawić się myśl, że zbroja, hełm i tarcza to nieodpowiedni dla nas strój, w końcu na pewno jest bardzo niewygodny. Piłkarze w czymś takim nie wyszliby na boisku, jednak chrześcijanin bez względu na to, czy ubiór ten jest wygodny, czy nie, powinien go przywdziewać. Bez niego bardzo łatwo o porażkę. Jednak nawet odziani w sprawiedliwość, wiarę, czy gotowość głoszenia pokoju będziemy ponosić porażki, gdyż gramy z niełatwym przeciwnikiem, który jest znacznie gorszy od Portugalii, Niemców czy Francji. Jednak zapewniam Was, że SYSTEMATYCZNE rozmowy z Trenerem będą pomagały nie załamywać się po przegranych, tylko dalej dzielnie walczyć.

Nasze codzienne „małe” walki, to tak naprawdę jeden, wielki pojedynek, decydujący mecz. Diabeł kontra Bóg, Zło przeciw Dobru. Walka nie toczy się o medal, czy puchar, ale o coś znacznie ważniejszego, o życie wieczne, o Niebo. Daty końca meczu niestety nie znamy. Nie wiemy, kiedy będziemy musieli zejść z boiska. Dlatego póki mecz trwa, musimy walczyć z ogromną siłą, nawet, gdy jesteśmy zmęczeni i zniechęceni. Nie możemy się poddać! Nie możemy pozwolić, by drużyna Złego tryumfowała! To właśnie my mamy najwspanialszego Trenera, który wszystko może. I jeśli brakuje nam sił, prośmy Go o nie, a na pewno dostaniemy. Wtedy będzie nam o wiele łatwiej walczyć.

Ja gram w drużynie Jezusa, a Ty? Jeśli tak, to życzę Ci zwycięstwa w pojedynku Twojego życia,  radości po skończonym meczu i możliwości odbioru nagrody – biletu VIP na wstęp do Nieba. Jeżeli jednak nie grasz w tej drużynie, to jesteś gotowy na wstąpienie do niej? Na bycie atletą Chrystusa? Nie myśl, że On Cię nie przyjmie, że jesteś za słaby i się nie nadajesz… To nieprawda. Jezus przyjmie każdego. Wystarczy pójść do Niego i porozmawiać. On powie Ci, co robić. Nie wiesz, gdzie Go szukać? Trener, jak to trener, jego miejsce na hali sportowej, którą dla nas, chrześcijan jest kościół. Zatem ruszaj, byś zdążył przed końcem meczu!

Podziel się ze znajomymi! Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *