Dlaczego Bóg nie zawsze wysłuchuje naszych próśb?

I dlaczego to mnie w Nim zachwyca?

Mam wrażenie, że czasem w naszej duchowości zachowujemy się trochę jak rozkapryszone dzieci. Traktujemy Boga jak rodzica, który musi spełniać nasze prośby i nakazy.  Ciągle Go o coś prosimy: o zdrowie, miłość, szczęście, brak problemów, dobre oceny w szkole itp. A jeśli w przeciągu tygodnia tego nie dostajemy, obrażamy się. Czy na tym polega wiara? Bóg przecież nie jest maszynką do spełniania naszych próśb.

Wprawdzie w Piśmie Świętym odnajdziemy słowa: Proście, a otrzymacie, jednak nie możemy prosić i równocześnie nie wykazywać żadnej inicjatywy ze swojej strony. To nieuczciwe, Bóg nie odwali całej roboty za nas. Powinniśmy z nim współpracować. Modlitwa i oddawanie wszystkiego Bogu jest niezwykle ważne. Sądzę wręcz, że od tego należy zacząć. Jednak do modlitwy warto dołożyć nasz własny wysiłek i wtedy na pewno zobaczymy piękne efekty naszej pracy. Ora et labora!

Co jeśli okaże się, że Bóg milczy? W takich chwilach w głowie rodzi się myśl, że nie chce On nam pomóc. Musimy jednak pamiętać, że Pan ma znacznie większą wiedzę niż my. Zna nie tylko naszą przeszłość i teraźniejszość, ale także przyszłość. Wie co dla nas najlepsze. Dlatego nie zawsze daje nam to, o co prosimy. Bo czy rodzic, którego kilkuletnie dziecko usilnie prosi o zapałki, da mu je? Myślę, że ze względu na bezpieczeństwo dziecka nie zgodzi się zrealizować tej zachcianki. Tak samo bywa w naszym przypadku. Po prostu czasem modlimy się o coś, co nie jest dla nas dobre. W takim wypadku nie możemy się obrażać, lecz powinniśmy ufać w to, że Bóg wie, co robi.

Fakt że Bóg nie zawsze od razu spełnia nasze prośby, może wskazywać również na to, że chce On coś nam uświadomić. Warto w takiej sytuacji pytać Go, dlaczego każe nam czekać. Oczywiście nie chodzi mi o wypominanie pełne wyrzutu, ale o rozeznawanie działania Boga w naszym życiu. Czekanie na Jego interwencję może też być swego rodzaju treningiem charakteru. Nie tylko uczy nas to cierpliwości, ale też zaufania i wiary w Pana, mimo Jego milczenia.

Jezus zachęca nas w Ewangelii, żebyśmy powierzali Mu to, co mamy w sercu. Dlatego warto prosić Boga w ważnych dla nas intencjach. Trzeba jednak pamiętać, że nie zawsze wysłucha On nasze modlitwy tak, jak my sobie to wyobrażamy. To niesamowite, że Bóg zawsze nad nami czuwa i potrafi ogarnąć całe nasze życie. To wyraz Jego wielkiej miłości, że zawsze robi to, co dla nas najlepsze w danym momencie, nawet jeśli my możemy się obrażać lub burzyć przeciwko Niemu. Warto też pamiętać, że nie chodzi o to, żeby się modlić i samemu nic nie robić.

„Pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie, ale ufaj tak, jakby wszystko zależało od Boga” (św. Augustyn)

Podziel się ze znajomymi! Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

8 myśli na temat “Dlaczego Bóg nie zawsze wysłuchuje naszych próśb?”

  1. W sumie prawda. Prosić zawsze możemy, ale jak Jezus trzeba zostawić – „nie moja lecz Twoja wola niech się stanie”. Ten cytat na samym końcu pochodzi od św. Ignacego Loyoli z tego co wiem. 🙂 Pozdrawiam.

    1. Św. Augustyn i św. Ignacy powiedzieli mniej więcej to samo, przynajmniej tak mi się wydaje 🙂 Jednak nie ważne przecież którego z nich cytujemy, sens cytatów jest ten sam 🙂 Również pozdrawiam!

  2. W tej samej Biblii pisze „Szukajcie najpierw królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane” (Mt 6,33) a wcześniej: „Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o życie swoje, co będziecie jedli albo co będziecie pili, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie?(..)Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie.” ……
    Bóg chce byśmy byli syci. Wszystkiego, a przede wszystkim Jego. Jeśli relację z Nim człowiek postawi na pierwszym miejscu, każda inna jego potrzeba zostanie zaspokojona. A dzięki tej relacji dojrzeje i będzie pragnął tylko tego, czego potrzebuje, a nie tego, czego chce. ps. choć z doświadczenia wiem, że Bóg uwielbia robić niespodzianki i spełniać ludzkie marzenia 😉

  3. A ja myślę, że powinniśmy Boga traktować jak KOCHAJĄCEGO rodzica. Dlaczego? Bo On jest właśnie takich dobrym kochającym Ojcem. Rodzice, dla których ważne jest dobro dzieci nie zgadzają się na wszystko, o co proszą. Uczą cierpliwości, wytrwałości i miłości. I On właśnie taki jest. Jako kochająca mama wiem na co mogę pozwolić moim dzieciom dla ich dobra. I nawet jak się obrażają, nie rozumieją, jestem przy nich, nie chcą słuchać, cóż… jestem przy nich i ciągle kocham. Wiem, że kiedyś zrozumieją. Może dopiero, gdy sami będę rodzicami.. My tez często po latach dopiero rozumiemy odpowiedzi Boga. Dopiero moje rodzicielstwo pomogło mi rozumieć działanie Boga, odkryć czym na prawdę jest miłość i co to jest miłość bezwarunkowa. Pozdrawiam.

    P.S. ale wpis bardzo dobry 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *