Cukierek miłosierdzia

Dlaczego warto dawać bezdomnym cukierki i co mogą one zmienić?

W mieście prawie na każdym kroku można spotkać żebraków. Na ulicy, w tramwaju, w centrach handlowych i wielu innych miejscach. Zjawisko to jest każdemu bardzo dobrze znane, a pytanie o to, czy pomagać takim osobom czy nie, nurtuje wielu z nas, w tym również i mnie. Niektóre osoby podchodzą do przechodniów prosząc o pieniądze, inni po prostu siedzą i żebrzą. Niezależnie od tego, z jakim typem osoby bezdomnej się spotkam, nigdy nie wiem, co robić.

Kiedy ktoś przychodzi do mnie i prosi o pomoc jestem wewnętrznie rozdarta. Z jednej strony bardzo chciałabym pomóc potrzebującemu człowiekowi. Chcę być przecież jak Jezus – miłosierna, pomocna, nieobojętna na krzywdę bliźnich. Z drugiej jednak strony nigdy nie wiem, co dany człowiek zrobiłby z pieniędzmi, które mogłabym mu ofiarować. Owszem, można pójść po jedzenie i dać je zamiast pieniędzy, jednak nie zawsze jest na to czas i możliwość (np. kiedy czekasz na tramwaj czy autobus). Kilka razy ofiarowałam drobne pieniądze, kilka razy odmówiłam pomocy. Za każdym razem nie czułam się z tym dobrze. Zawsze było jakieś „ale”. Co jeśli za moje pieniądze został kupiony alkohol lub inne używki? Albo co jeśli ta osoba naprawdę potrzebowała pomocy a ja jej nie udzieliłam?

Można by pomyśleć, że z osobami, które nie podchodzą do mnie bezpośrednio, lecz cicho siedzą na ulicy, chodniku, najczęściej skulone, schowane, niekiedy z tabliczką oznajmującą, na co chcą przeznaczyć pieniądze, jest łatwiej. W końcu nie trzeba odmawiać pomocy bezpośrednio, po prostu nie zwracasz uwagi i idziesz dalej. Jednak sumienie i w tym wypadku gryzie. Szukałam więc jakiegoś mądrego rozwiązania, które pogodziłoby moje wewnętrzne rozdarcie. Jednym z takich sposobów może być przeznaczanie pewnej kwoty pieniędzy na fundacje dobroczynne, takie jak chociażby Caritas czy Szlachetna Paczka. Wiemy wtedy, że nasze pieniądze zostaną dobrze wydane i że dzięki nim osoba potrzebująca otrzyma pomoc. Wymyśliłam jednak jeszcze inny sposób, który wydaje mi się całkiem dobry. Chodzi o cukierki!

Tak, dobrze przeczytaliście, najzwyklejsze w świecie cukierki. Cukierki nie zajmują dużo miejsca, nie są też bardzo drogie, można je bez problemu kupić i mieć zawsze w kieszeni czy torebce. Taki cukierek dany osobie bezdomnej, która naprawdę potrzebuje pomocy, pewnie nie pomoże jej tak jak ciepła zupa, ale na pewno na chwilę osłodzi życie. Z kolei osobie, która niekoniecznie zbiera na jedzenie, również nie zaszkodzi. Jest to według mnie bardzo miły gest, który nie zrobi niczego złego, a może chociaż w drobny sposób pomóc . Najlepiej jeśli ofiarowanie cukierka połączymy z modlitwą za daną osobę i uśmiechem. Czyniąc takie drobne, miłe gesty naprawdę możemy zmieniać świat na lepsze. Jest to oczywiście mała kropla w oceanie, jednak mimo tego warto się starać i szerzyć dobro wokół siebie!

A jakie jest Wasze podejście do osób żebrzących na ulicy? Dajecie im pieniądze? A może wspieracie jakieś fundacje dobroczynne? Dajcie znać! 🙂

Podziel się ze znajomymi! Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *